Żywienie placówek to inny biznes niż lunchboxy do domu. Zamówienie składa przedszkole (konto placówki), nie rodzic w osobnej apce. Dziecko ma przypisaną dietę, a korektę listy dzieci robi ta sama osoba, która zamawia.
Jeśli zbierasz to telefonem i mailem, Twoje oprogramowanie dla cateringu musi przede wszystkim odciążyć biuro i kuchnię przed startem produkcji — reszta funkcji jest dodatkiem.
Kto składa zamówienie — i dlaczego to zmienia system
W modelu przedszkolnym placówka zna listę dzieci i diety grupy. Rodzic może dostać publiczny link do opublikowanego jadłospisu (bez logowania), ale nie składa zamówienia.
Dlatego panel placówki jest ważniejszy niż osobna apka rodzica. Placówka układa zamówienie (śniadanie, obiad, kolacja), system pilnuje dwóch terminów, a kuchnia ma zbiorczy raport dnia zamiast wątku SMS-ów.
Godziny graniczne są częścią produktu, nie dodatkiem
Bez twardej godziny każdy dzwoni „wyjątkowo”. Kuchnia nie wie, czy gotować 47 czy 52 porcje. W praktyce działają dwa terminy: pełna edycja dzień wcześniej oraz krótsze okno korekty w dniu realizacji — po drugim terminie placówka już nie zapisze zmian (manager nadal może).
Między terminami śniadanie jest zablokowane, a przy obiedzie i kolacji wolno korygować diety z zamówienia złożonego przed pierwszym deadlinem — nie dowolnie „domawiać po czasie”. Dzięki temu raport dnia, etykiety i lista pakowania po trasie wychodzą z tych samych liczb.
Jeśli placówka nic nie złoży, system potrafi sam skopiować ostatnie zamówienie na kolejny dzień roboczy — w oknie między terminami. To nie zastępuje korekty „dziecko nieobecne”, ale zdejmuje codzienną pustą kartkę.
Dziecko, dieta i zamówienie dnia muszą być jednym rekordem
Błąd „bezgluten przy alergii” prawie nigdy nie wynika ze złej woli. Wynika z tego, że lista dzieci jest w jednym miejscu, a dieta w drugim.
W panelu dziecko ma przypisaną dietę, a zamówienie dnia to konkretne osoby przy konkretnych posiłkach. Korekta „Jasiu nie je” to zdjęcie go z listy zamówienia — nie osobny moduł frekwencji. W interfejsie widać głównie dzieci z kodem diety; serwer i tak ufa temu, co placówka zapisze, więc porządek w kartotece dziecka jest warunkiem, nie magią.
Co z tego wynika
- Zamówienie składa placówka; rodzic może dostać link do opublikowanego jadłospisu, bez konta.
- Dwa terminy są egzekwowane przy zapisie — nie przez „proszę nie dzwonić”.
- Dieta dziecka i pozycja na zamówieniu to jeden proces. Osobnej ewidencji obecności w systemie nie ma.
